Andrzeja Tadeusza Kijowskiego - wiersze nowe

"Separacja". Sms-y poetyckie. Nakładem autora. Warszawa 2005

O mnie

Moje zdjęcie

Autorska jak klepsydra nota ? 
I jeszcze rok chcą urodzenia !? 
Że w Roku Konia Rak się miota, 
Pojąłem wychodząc z podziemia.

Kobiety miałem dwie za żony,
I książki dwie wraz z doktoratem,
A nawet córki - uniesiony,
Też dwie spłodziłem, z wolnym światem.

Byłem krytykiem i adiunktem.
Sejmikowałem też z radnymi,
Radio istotnym brzmiało punktem,
Piracką współtworzyłem TV.

Wywiad z Herbertem w Tygodniku.
Z Prezydentami na Ekranie ! 
Teatrów sprosiłem bez liku.
I też dwie: z "Tekstualiów" Panie.

Może więc coś tam jestem warty:
ATK - rocznik pięćdziesiąty czwarty.

czwartek, 14 grudnia 2006

Kolęda


Wygranym Kornie i z nadzieją
Niesiemy mirrę i kadzidło
Wierząc ze złotem się podzielą
By panowanie im nie zbrzydło

Przegranym! Piosnkę zaśpiewamy
Krzyż Pański czeka wszak każdego
A my z gęślami, z gitarami
Nikomu nie życzymy złego

Więc dziękujemy dobry Boże
Za nasze spotkania na Dworze
I za rozmowy pod dachami
Za to że nie jesteśmy sami

Przyjmijcie czego trzeba komu –
Kijowski z śródmiejskiego domu

środa, 15 listopada 2006

ATaK dumy




Tam już zamknięte domu drzwi,
Ale wspomnienia wciąż otwarte.
Zbyt wiele dumy pewnie tkwi,
W dwu sercach. Jednak zagram kartę

Ostatnią. Wiersze na faszyny
wrzuciłem. ATaK się natęża,
Poetę we mnie Ty zbudziłaś,
A ja uśpiłem w sobie męża.

Każdy Twój sygnał, chustka z wieży,
SMS z nagła wypuszczony
Nadzieje budzi ze zwyciężam,
Że znów wystąpisz w roli żony

I matki. - Ponad wiek i ciało
I Fausta śmiech gdzieś z marginesu,
Co raz zakwitło nie ustało
Nawet na samym dnie Hadesu,

W który pograżył mnie na wieki
Nadmiar ufności do kolegi.

czwartek, 12 października 2006

HONOR




O mało ktoś cię nie uderzyl
Nie wiele brakło by ktoś skonał
Odległość głowy, kantu stołu
Przypadkiem bywa wymierzona

Że sie rozszalal wiatr na morzach,
Że w gniew wpadł mąż, w rozpacz kobieta,
Że bogi walczą też w przestworzach,
Że nieumyslna wina - nie ta.

Nie ta, nie tamta, nie niczyja.
Fatum przynioslo ją jak deszcz,
I żaden sędzia nam nie sprzyja
I nic nie bedzie tak jak chcesz.

Na każde kłamstwo - grzmot Zeusa
I z każdej prawdy - rechot lawy.
Za każdy cios – kamienie wzruszam,
I nie wiesz już kto zły, kto prawy.

Dla Justyny w Hurgadzie
Października 2006

poniedziałek, 9 października 2006

Hannibal


Należy zburzyć Kartaginę !
Powtarzał któryś to z Katonów.

Ja jak Hannibal pewnie zginę
I Alpy przekroczę na słoniu.

Byłem, i będę - tak jak jestem
Wszystko co złe delendam esse.

czwartek, 5 października 2006

Wyznanie


Wszak wrzącym kotłem erotyki
Nazwał Augustyn Kartaginę.
Żurawi klucz u wrót Afryki.
Pewnie jak ten Hannibal zginę.

W cyrku, wśród fal i w głębi nieba,
Twe oczy są jak dwa daktyle.
A mnie się w Tobie topić trzeba
I czas w historii mieszać pyle.

poniedziałek, 14 sierpnia 2006

Ogrody Frascati



Warszawo ma - zieleni pełna !
Warszawo w parkach i ogrodach
Żyjesz! Historia się dopełnia
Tu na Frascati, na tych schodach.

Gdzie krwią powstańca marmur broczy.
Gdzie każda skarpa, skwer, dolina -
Pamięta zryw i czas proroczy.
Gdzie dziejów - się nie zapomina.


Moja Warszawo! W nowe mury
Przybysze z miast i polskich wsi
Przynieśli wiano swej kultury.
Ja słucham: co w Twych głębiach tkwi.

Tradycji Twej uważnych stróży:
Prusów, Słonimskich i Waldorffów -
Świadectwa, których czas nie zburzył
Przyzywam dzisiaj - do raportu !

A raport głosi, tu na schodach,
Że mury w gruz, mieszkańcy precz -
Rozpierzchli się po antypodach.
Została - pospolita rzecz.

I rzecz ta w pokoleniach wzrosła.
I żyje w biegu Wisły, w trawie.
Ta rzecz jak śpiew na dworze prosta.
W Ogrodach Frascati – w Warszawie

14.VIII.2006

Posłuchaj z muzyką i w wykonaniu Jana Pietrzaka




Porównaj:"Ogrody Frascati" - tekst piosenki

czwartek, 10 sierpnia 2006

GNIAZDO


Leżę na resztce hamaku, co skurczył się przez zimę,
Niebo pokryte chmurami, kołysze się i płynie
I szukam tego gniazda, com je pominął w locie.
Widzę pisklę na ziemi jedno, drugie na płocie.

I szukam gołębicy, co strzeże swego stadła.
Suki, lwicy, modliszki - co swego samca zjadła.
I pytam czyś Ty była diabłem czy kanibalem,
Co pomiot swój porzuca wiedziona rządzy szałem.

I co to za szał pytam z eremu Kameduła:
Miłości ? Uniesienia ? Czy najgrzeszniejsza - duma!?
I który ptak pokalał, któremu wołać precz:
Czy ten, co utkał hamak czy kto zmarnował rzecz.

SONET IV




Przegrałaś dziś - przegrałaś srodze.
Weź lampę, zegar - idź na bruk.
I niechaj światło na tej drodze
Kładzie się zmierzchem podle nóg.

Aż dzieci, które w łzach i trwodze
Bedą pierzchały spod Twych stóp
Pojmą, że matka mknie w pomroce,
A ojciec tam gdzie domu próg.

Na progu czekam, wołam dzieci,
Porządek czas przywrócić światu.
Słyszysz te burze ? - Wojnę nieci
Medea, już oddana katu.

Widzę jak ślepa, chora, stara
Samotnie spocznie gdzieś na marach.

Posłuchaj piosenki w wykonaniu Romana Ziemlańskiego

czwartek, 23 marca 2006

PASJA


Tak, mam wrażenie z krzyż niosę.
Krzyż dziwnie lekki, nad pojęcie.
Niebo z mych powiek zmywa rosę.
Gdy trwam - w uporze, w tańcu, w święcie.

Tak, już złamali mi kolana.
Nie zegnę ich, to nad me siły.
Duma i godność nieskalana.
Nikomu z tym nie będę miły.

Tak, zęby gubię, dziąsła ściskam.
Tak, to jest Pasja - oczywista !

Wielkanoc 2006



COXCIE, Michiel van
The Torture of St George
1580s
Panel
Saint Rombout Cathedral, Mechelen

Lista moich blogów

Andrzej Kijowski's Fan Box

Andrzej Kijowski on Facebook