Andrzeja Tadeusza Kijowskiego - wiersze nowe

"Separacja". Sms-y poetyckie. Nakładem autora. Warszawa 2005

O mnie

Moje zdjęcie

Autorska jak klepsydra nota ? 
I jeszcze rok chcą urodzenia !? 
Że w Roku Konia Rak się miota, 
Pojąłem wychodząc z podziemia.

Kobiety miałem dwie za żony,
I książki dwie wraz z doktoratem,
A nawet córki - uniesiony,
Też dwie spłodziłem, z wolnym światem.

Byłem krytykiem i adiunktem.
Sejmikowałem też z radnymi,
Radio istotnym brzmiało punktem,
Piracką współtworzyłem TV.

Wywiad z Herbertem w Tygodniku.
Z Prezydentami na Ekranie ! 
Teatrów sprosiłem bez liku.
I też dwie: z "Tekstualiów" Panie.

Może więc coś tam jestem warty:
ATK - rocznik pięćdziesiąty czwarty.

sobota, 30 marca 2013

Zmartwychwstanie czyli na końcu jest LITERATURA




 


Tak naprawdę szedł sam. Grzmiało. Była z nim Matka i Maria Magdalena. No i najmłodszy Jan.

Reszta towarzyszy rozpierzchła się ratując głowy. Ulitowała się dziewczyna, którą mijał. Weronika. Wytarła mu twarz. Ruszyli dalej. Każde w swoją stronę.
Wieść o śmierci Nazeryjczyka nie wywołała w mieście specjalnego poruszenia. 

Nie ogłaszali jej heroldowie głównego nurtu. 

Gdy lamentował, wzywał Ojca, co i raz ktoś go napominał: - Nie rozpaczaj tak. Nie jesteś jedyny.

Rzeczywiście wokół umierało wielu. Koło Niego dwu zmarło, tego samego dnia. Następnego ktoś wyskoczył z okna, innego żona zdradziła, ktoś z rozpaczy oszalał. Kogoś z chaty wygnano. Inny własne pozabijał dzieci.

Ot czasem ktoś przypomni - wiecie, że ukrzyżowany ten gadatliwy syn znanego Cieśli Józefa.

Szczerze mówiąc z tymi Palmami poprzedniej niedzieli to też przesada. Jakie tam tłumy. Ten i ów zapamiętał go znad jeziora. Przystojny był, uśmiechały się do niego dziewczyny.

Teraz już się nikt nie uśmiecha. Poza nim, który żyje marzeniem. Bo on tylko w siebie, w Ojca i w przyszłość świata wierzy.

Wie, że nieprędko, nie nazajutrz lecz kiedyś przypomni go Paweł. 

Wie że będzie potrzebny. Już słyszy te słowa, które anioł podyktuje Ewangelistom. 

Zrozumiał, że wolność, to zgoda na śmierć. To pogrzeb, to grób, pamięć o zmarłych czy ... zmarłym. Jego Wieczna Pamięć.

Wychował się w Egipcie. Rodzice o Piramidach opowiadali. 

Kamienie są najtwardsze lecz się kruszą. 
Przykazania mają być trwalsze od kamiennych mojżeszowych tablic.

Woła: Eli, Eli, lama sabachthani?



Głosi, bo wie, że od kamienia trwalsza jest pamięć. Pamięć to słowa.

Tak - Bóg jest słowem. 


- Na początku było słowo. Zapamiętaj to Janie. 

A jego przyszłość, ludzkości zbawienie, ZMARTWYCHWSTANIE - to ten pomnik trwalszy od spiżu.

Zakończenie ?  - Jak kto woli: zmyślenie, bajka, prawda lub ... LITERATURA.

Andrzej Tadeusz Kijowski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lista moich blogów

Andrzej Kijowski's Fan Box

Andrzej Kijowski on Facebook