Andrzeja Tadeusza Kijowskiego - wiersze nowe

"Separacja". Sms-y poetyckie. Nakładem autora. Warszawa 2005

O mnie

Moje zdjęcie

Autorska jak klepsydra nota ? 
I jeszcze rok chcą urodzenia !? 
Że w Roku Konia Rak się miota, 
Pojąłem wychodząc z podziemia.

Kobiety miałem dwie za żony,
I książki dwie wraz z doktoratem,
A nawet córki - uniesiony,
Też dwie spłodziłem, z wolnym światem.

Byłem krytykiem i adiunktem.
Sejmikowałem też z radnymi,
Radio istotnym brzmiało punktem,
Piracką współtworzyłem TV.

Wywiad z Herbertem w Tygodniku.
Z Prezydentami na Ekranie ! 
Teatrów sprosiłem bez liku.
I też dwie: z "Tekstualiów" Panie.

Może więc coś tam jestem warty:
ATK - rocznik pięćdziesiąty czwarty.

niedziela, 4 sierpnia 2013

Kantyczki ołtarzewskie




I
Po co ci książki? Pyta chłop.
Książkom budujesz dom czy sobie?
A ja mu na to, że to grób.
Wszystkie swe skarby chcę mieć w grobie.

II
Po co ci brama? Chłop mnie pyta
Umiera ten kto dom zamyka!
A ja mu na to, żeśmy kwita.
By granic strzegł i mniej się pytał!

III
I znowu wydziwiają chłopy:
Najpierw mur stawiaj, potem stropy.
Nie równaj ziemi. Chroń krzywizny.
A ja brukuję - grunt ojczysty!

IV
Grodzić się? - Po co ? Chłop pomstuje.
- Siatką? Betonem ? Sztachetami?
A ja ałyczę albo tuję posadzę.
Żywy płot - z cierniami!

V
Ryję okopy, fundamenty!
Z ziemi wyrywam też korzenie.
Na oblężenie, pokój święty.
Za dnia i nocą zbroję ziemię.

VI
Beton przed zimą, wiosną mury.
A latem? - Spojrzę na Bug z Góry!
Bloczki i dźwigi - krucha kostka.
Sztuka? - Dom wskrzesić! Wznieść: drobnostka ...

VII
I oto Finał! Etap pierwszy.
Grunt równa oczyszczalnia ścieków.
Do wiosny nie przybędzie wierszy.
Zapadam w sen - jak zwierz od wieków.

Dmie wiatr, zawieja, mgły, tumany
(Ostatnie na kijowskim placu)
A ja tu siedzę zakutany
I liczę - ile kłamcą płacą.

Za podłe czyny, słowa zdrady:
Ten Rosję zaprasza do NATO.
Tamten niemieckiej chce roszady.
A przecież będą wisieć za to!

Ci co dziś krzyczą na Majdanie
Zamilkną kiedy Duch powstanie.
Lecz to nie żadna Unia będzie
Lecz krwawa rzeź, potwory w rzędzie.

I upiór legnie na człowieku
Jak kał - w mej oczyszczalni ścieków.

VIII
Oto na horyzoncie strop.
Bug, Kijów, Majdan -  Polski chłop
I spode Lwowa Józek też
Mówili: żonę sobie bierz.

Wiec zdjęcia robi dziś Irenka
I czebureki - naród  klęka.
Gwarząc o bliskiej Ukrainie.
Dom rośnie - w słowiańskiej rodzinie.

IX
Dom rośnie. Dach jeszcze nie świeci
Lecz po co dach, gdy grzeje słońce!?
Woda się mieni, a poeci
jak ptaki ...wiążą koniec z końcem.


X
Więźba gotowa. Wisi wiecha
Chłop czasem robi, częściej nie.
Z oknami spora jest uciecha
A ja ... Znów o potopie śnię.

XI
I koniec na tym! Stan surowy.
Niebo surowe, szara rzeka.
Pracy wciąż brak, tylko dach nowy
Bocianów gniazda próżno  czeka.

XII
Komu ten dom? Co sprzedać jeszcze?
Czy strop wytrzyma książek tony?
Dla wódki żyć? Psu iskać kleszcze?
Gdy ludzie mrą, a wokół gromy?


Po co mi dom? Bez drzwi, bez płotu
Po co mi kraj - granic niepewnych!
Jakbym za mało miał kłopotów...
Komu ten pomnik z wierszy rzewnych?


Ołtarze-Gołacze  4.VIII.2013 - 14.V. 2014

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Lista moich blogów

Andrzej Kijowski's Fan Box

Andrzej Kijowski on Facebook